sobota, 29 sierpnia 2015

Maca

Kiedy byłam mała i jeździłam na wakacje do prababci, maca była wielką atrakcją dla wszystkich dzieci. Piekliśmy ją na starym piecu z fajerkami, zawsze przy okazji przygotowywania domowego makaronu. 
W miejskich warunkach, bez pieca, też da się ją bez problemu przygotować. Wystarczy płat ciasta makaronowego lub, jak w tym przypadku, pierogowego i sucha, dobrze rozgrzana patelnia. 
Można macę wykorzystać do przyrządzenia kanapek, zjeść ją, maczając w dipie, albo taką po prostu - na sucho. 


Składniki:
150g mąki
spora szczypta soli
1/2 szklanki wrzątku
1 łyżka oleju

Zmieszaj mąkę z solą, zalej wrzątkiem, dodaj olej. Bardzo dokładnie wyrób ciasto - powinno być miękkie i elastyczne. Rozwałkuj ciasto na płat o grubości 1-2mm, potnij na grube pasy i smaż na dobrze rozgrzanej, suchej patelni przez minutę z każdej strony.

środa, 26 sierpnia 2015

Kolorowe Jeziorka

Kończą się wakacje, więc wklejam zdjęcia z wyprawy, w którą ruszyliśmy już jakiś czas temu.
O Kolorowych Jeziorkach poczytacie tu: KLIK, a ja już nic nie mówię, niech zdjęcia mówią za mnie.





















poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Kompot z mirabelek

Mój tato opowiedział mi dzisiaj, jak jego sąsiedzi patrzyli na niego z niedowierzaniem i trochę jak na dziwoląga. Dlaczego? Bo pielił po zewnętrznej stronie swojego płotu. Bo pielił w ogóle. Ponarzekaliśmy sobie potem na ludzi, że z własnego lenistwa nie mają często satysfakcji z życia i nie potrafią docenić czyjejś pracy. Albo że z czystej głupoty i bezmyślności bazgrzą sprayami w parku narodowym (i tych sprayów nie ma potem czym wyczyścić, bo to park narodowy i chemikalia nie wchodzą w grę). Albo że kościół wygłasza mocno nieaktualne rzeczy. Albo że nie wszystko w życiu robi się dla pieniędzy. Takie tam.
W tym roku pierwszy raz w życiu robię przetwory na zimę. Takie do słoiczków, do szafki i do piwnicy. Kilka razy usłyszałam w związku z tym pytanie w stylu: "chce ci się?!" albo zdanie: "mi by się nie chciało". Ano, chce mi się. I nie dlatego, że tak jest taniej (bo często nie jest), albo smaczniej niż w sklepie (o tym przekonam się dopiero zimą). Chce mi się, tak po prostu, dla samej satysfakcji. Dla tego zimowego dnia, w którym otworzę słoik i poczuję lato.
A teraz do rzeczy. Przedstawiam Wam dzisiaj przepis na najłatwiejszy przetwór świata. Prawie nic nie trzeba robić. Kompot z mirabelek, który wygląda tak:



Składniki:
mirabelki (żółte, czerwone, mieszane, jakie chcesz)
cukier trzcinowy

Mirabelki umyj i całe, niedrylowane, umieść dość ciasno w słoikach. Do każdego słoika wsyp cukier (1 łyżka na każde 1/2 litra słoika). Zalej mirabelki wrzątkiem. Zakręć słoiki i ustaw do góry dnem. Kiedy napełnisz tak wszystkie słoiki, wstaw je (w normalnej pozycji, zakrętką do góry) do zimnego piekarnika, ustaw temperaturę na 130 stopni. Od momentu nagrzania piekarnika odlicz 30 minut. Po tym czasie wyłącz go, a słoiki z kompotem zostaw wewnątrz do wystygnięcia.

sobota, 8 sierpnia 2015

Lody pomidorowe

Tak, tak, pomidorowe. :)
Inspiracja przyszła trochę naokoło. 
Oglądam szóstą serię amerykańskiego Masterchefa, bo Gordon Ramsay nadal jest <3 (i jego wellington w seitanowej wersji ma szansę pojawić się na moim blogu). W którymś odcinku jeden z uczestników smażył owoce, żeby nimi wykończyć potrawę. Tak pięknie to wyglądało, że pomyślałam o usmażeniu dżemu. Szybko obiegłam myślą swoją pustawą kuchnię i okazało się, że niczego na ten dżem nie mam, a do sklepu pójść w taki skwar absolutnie nie chciałam. Wtedy do głowy wpadło mi wspomnienie zwycięzcy poprzedniej edycji amerykańskiego Masterchefa. Luca <3 w finale przygotował konfiturę z pomidorów, czym bezapelacyjnie wygrał. A że akurat rano narwałam pomidorów z mojego balkonowego krzaczka i jeszcze trochę miałam kupnych z bazaru, wzięłam się do roboty. Usmażyłam dżem, wystudziłam, a wtedy dotarło do mnie, że nie mam go z czym zjeść, bo pieczywa brak, a stanie przy naleśnikowej patelni byłby horrorem klasy C. Z zakamarków wytargałam więc mleko kokosowe i ukręciłam pomidorowe lody. Koniec historii.
Lody są niezwykłe, słodkie i aromatyczne. Najpierw wyczuwalny jest smak podobny do truskawek, później przebija się cynamonowa nuta, a na koniec słodki smak pomidorów. 
Spróbujcie sami. :)


Składniki na około 8 gałek:
750g dojrzałych pomidorów
6 łyżek cukru trzcinowego
3/4 łyżeczki cynamonu
sok z 1 cytryny
szczypta soli
gęsta część z 1 puszki mleka kokosowego

Pomidory pokrój w kostkę, umieść w garnku o grubym dnie, zasyp cukrem i cynamonem. Gotuj na średnim ogniu przez 30 minut (bez przykrycia). Po tym czasie zmiksuj blenderem i gotuj przez kolejne 30 minut, od czasu do czasu mieszając. Kiedy pomidory mocno zgęstnieją, przetrzyj je przez gęste sito, żeby pozbyć się pestek i skórek. Zostaw do ostygnięcia. Gotowe pomidory zmieszaj z sokiem z cytryny, szczyptą soli i gęstą częścią mleka kokosowego. Miksturę wstaw do lodówki na 2-3 godziny. Po tym czasie zamieszaj masę i włóż do zamrażarki - od tego czasu co godzinę przez 6 godzin wyjmuj lody i mieszaj zamarzającą masę łyżką, zaczynając od brzegów, tam lody zamarzają najszybciej. Mieszaj dokładnie - im lepiej i dokładniej pomieszasz i napowietrzysz masę, tym lepsze lody wyjdą.
A jeśli masz maszynkę do lodów, sprawa jest łatwiejsza - schłodzoną w lodówce masę przelej do maszynki do lodów, włącz ją i czekaj. 
I już.

środa, 5 sierpnia 2015

Pikantne leczo na zimę

Zmieniłam się w kurę domową i robię przetwory na zimę. Mam już kilka słoików keczupu łagodnego, kilka słoików keczupu pikantnego, w planach jeszcze dżemy i inne pyszne rzeczy.
Wczoraj w nocy, kiedy było już na tyle mniej upalnie, żeby można było cokolwiek ugotować, zamknęłam w słoikach pikantne leczo, które wspaniale będzie zjeść w środku zimy.


Składniki na 5 słoików o pojemności 500ml:
2 łyżki oleju
250g cebuli
4 ząbki czosnku
500g czerwonej papryki
1 ostra papryczka
750g cukinii
1500g bardzo dojrzałych pomidorów
1 czubata łyżeczka słodkiej papryki
sól

W bardzo dużym garnku rozgrzej olej i uduś na nim pokrojoną w kostkę cebulę i pokrojone w plasterki ząbki czosnku. Z papryki usuń gniazdo nasienne, pokrój ją w dość grubą kostkę i wrzuć do garnka. Dodaj poszatkowaną ostrą papryczkę. Wszystko zamieszaj i duś kilka minut pod przykryciem. Obierz cukinię, pokrój w grubą kostkę i wrzuć do garnka. Znów zamieszaj. Pomidory sparz, obierz ze skórki, podziel na ćwiartki, dorzuć do reszty warzyw, posyp papryką, zamieszaj i gotuj na średnim ogniu, pod przykryciem, przez 25 minut. Kiedy pomidory się rozpadną, dopraw potrawę solą, dokładnie wymieszaj i gotuj przez kolejne 5 minut. Po tym czasie włóż gorące leczo do słoików, porządnie je zakręć i postaw do góry nogami. Kiedy napełnisz ostatni słoik, ustaw wszystkie w zimnym piekarniku na kratce (pokrywką do góry) i nastaw piec na 120 stopni. Od momentu, w którym się nagrzeje, odlicz 30 minut. Po tym czasie wyłącz piekarnik, a słoikom pozwól wystygnąć w jego wnętrzu. Kiedy wystygną, leczo będzie gotowe.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Purée z młodych ziemniaków ze szczypiorkiem.

Ostatnio jest to mój ulubiony sposób na ziemniaki, bo niewiele trzeba, a smakują świetnie. Mogą być samodzielnym posiłkiem (tak je najczęściej jadam), albo częścią obiadu. 


Składniki na 2 porcje:
350g młodych ziemniaków
szczypta soli
szczypta pieprzu
szczypta gałki muszkatołowej
sok z 1/2 cytryny
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1 łyżka mleka roślinnego
dużo szczypiorku

Ziemniaki dokładnie wyszoruj i ugotuj na parze. Kiedy będą miękkie, utłucz je z dodatkiem soli, pieprzu, gałki, soku z cytryny, oliwy i mleka. Gotowe purée obficie posyp szczypiorkiem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...