piątek, 10 lipca 2015

Przemyśl

W największy upał wybrałam się pociągiem do Przemyśla, żeby pobyć z moją przyjaciółką Emanuelą przez ostatnie godziny jej bytności w Polsce. W tej chwili zapewne jest już w Szwajcarii, gdzie przez kilka miesięcy będzie grać w cyrku (w którym nie występują zwierzęta). Czasem jej zazdroszczę, że ma odwagę żyć inaczej niż zostałam (niestety?) nauczona, zapakować przyczepę kempingową i ruszyć w świat. 
Nie miałyśmy w Przemyślu za wiele czasu. Spędziłam tam zaledwie jeden dzień i dwie noce, choć, mimo skwaru, udało się zobaczyć nieco, pozwiedzać, wypić piwo z widokiem na Ukrainę, znaleźć kesz.
Oto krótka fotorelacja z przemyskiej wyprawy:


Panorama Przemyśla z perspektywy jeszcze bladych raciczek. Widok z Kopca Tatarskiego.


Odwiedziłyśmy Muzeum Dzwonów i Fajek. Weszłyśmy na szczyt wieży zegarowej. Słońce przypiekało, wiał gorący wiatr, Przemyśl płonął w upału żarze.


Widok na kesz. Nie powiem, gdzie. Szukajcie sami.


To moja przyjaciółka i jej (pre)dom. Nawet jedna noc spędzona w tej komuna budzie była zalążkiem wspaniałej przygody. <3



A to już Fort I "Salis Soglio", w pobliżu którego spałyśmy. Budzi respekt. Prosi się o kesze (których tam jeszcze nie ma, o dziwo).








W Przemyślu byłam do tej pory wiele razy, zawsze w grudniu. Pierwszy raz zdarzyło mi się (ledwo) przeżyć tam upał. Cierpienie spowodowane gorącem skończyło się drugiej nocy. Koniec nadszedł tak:




To jeszcze o jedzeniu. 
Mama Emanueli stawała na głowie, żeby mnie wyżywić. Ciągle jęczała, że ona tak nie umie, że ona nie wie i że przeprasza, że tak marnie. Przygotowywała zatem góry pysznego jedzenia. Jeden przepis skradłam i zrobię w domu (pokażę tu, zapewne).
Oto "marna", "beznadziejna" kolacja:


Chciałabym się tak marnie odżywiać na co dzień ;)

Jedźcie i pozwiedzajcie Przemyśl i okolice. Bezwzględnie warto!

4 komentarze:

  1. Żeby mi ktoś takie beznadziejne kolacje robił, eh :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolacja faktycznie beznadziejna :D Wypad świetny, no i zazdroszczę przyjaciółki! A raciczki na miniaturce bloggera wyglądają jak kaczka o.O

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze kiedyś będę miał z kim takie "marne" kolacje jedać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przemysl- my hometown:) milo tak poogladac relacje jeszcze weganska:) nastepnym razem zapraszam do mojej mamy, ona wprawiona w kolacjach wege dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...