wtorek, 16 czerwca 2015

Litwa

Wczoraj wróciłam z krótkiej wyprawy na Litwę. Pojechałam tam w roli opiekuna wycieczki, w której brał udział chór dziecięcy działający przy szkole, w której pracuję. 
Opieka nad dziećmi do łatwych nie należy. Program był napięty, ale udało się zobaczyć to i owo.
Krótka fotorelacja:


To my (opiekunowie) pod papieżem.



Ejszyszki, w których odbywał się festiwal muzyki chóralnej, znajdują się blisko granicy z Białorusią. Stąd Ziły. 


Z tych chatynek pachniało drożdżowym ciastem. Takim tradycyjnym, pysznym, słodkim.



W tym kościele była sala koncertowa, w której dzieci śpiewały.


Najciekawsze miejsca oglądałam, kiedy miałam okazję zwiać z mszy. A że mszy odbyło się sporo, to miałam czas na spacery.


:* 


A to już Wilno.


Zwiedzanie rozpoczęliśmy na cmentarzu, byliśmy w kościołach, słuchaliśmy o kościołach, wszystko kręciło się wokół kościołów. Do przesady. 


W tym kościele usłyszałam największy bullshit ever. 



Do wykonania tych białych zdobień użyto hektolitrów białka kurzego jaja.


Bullshitowy tekst: "Zobaczcie państwo: tyle kurek pracowało w służbie i na chwałę pana boga". Same z siebie. Pewnie odmawiały przy tym zdrowaśki.



Wilno z lotu krzyży. 


Adamus Mickievicius pod kościołem (a gdzieżby indziej). 


Cerkiew. 


Jak już wspominałam, najlepiej bawiłam się podczas ucieczek z mszy. Powyższe zdjęcie nie przedstawia sobą żadnej artystycznej wartości. W tym lesie jednak znalazłam jedyny schowany w Ejszyszkach kesz. Warto było drałować 6 kilometrów, żeby pobyć chwilę w chaszczach. 


To jeszcze o jedzeniu. Mieszkaliśmy w polskim przedszkolu, w którym dla nas gotowano domowe jedzenie. Oczywiście moja dieta wzbudziła niepokój wśród pań kucharzących. Przejęły się bardzo i pysznie dla mnie gotowały. Na powyższym zdjęciu bigos z młodej kapusty, którego niejeden uczestnik wycieczki mi zazdrościł. Nie dałam. Wszystko zjadłam.


A tu talerz z moim obiadem. Obficie i smacznie.


Jedźcie na Litwę. 

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawa relacja, współczuję tylko z tymi kościołami....

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...