czwartek, 25 czerwca 2015

Lekki bigos z młodej kapusty

Mam sporo zdjęć jedzenia, które przygotowałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, a nie mam czasu ich opublikować. Koniec roku zawsze jest ciężki i zajmuje moją głowę. Jeszcze kilka dni.
Dziś pierwsza z zaległości, czyli lekki bigos z młodej kapusty. Czymś bardzo podobnym nakarmiono mnie na Litwie. Pyszna rzecz.


Składniki na 4 porcje:
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka oleju
1 główka młodej kapusty
2 pomidory
1 łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz

Na łyżce oleju podsmaż pokrojoną w kostkę cebulę i zmiażdżony czosnek. Po chwili dodaj poszatkowaną kapustę, podlej wodą i duś aż kapusta zmięknie. W razie potrzeby dolewaj wodę podczas duszenia, żeby warzywa się nie przypaliły. Kiedy kapusta będzie miękka, dodaj pokrojone w kostkę pomidory i łyżeczkę ziół. Kiedy pomidory się rozpadną, dopraw potrawę solą i pieprzem. 
Podawaj z ciemnym pieczywem.

wtorek, 16 czerwca 2015

Litwa

Wczoraj wróciłam z krótkiej wyprawy na Litwę. Pojechałam tam w roli opiekuna wycieczki, w której brał udział chór dziecięcy działający przy szkole, w której pracuję. 
Opieka nad dziećmi do łatwych nie należy. Program był napięty, ale udało się zobaczyć to i owo.
Krótka fotorelacja:


To my (opiekunowie) pod papieżem.



Ejszyszki, w których odbywał się festiwal muzyki chóralnej, znajdują się blisko granicy z Białorusią. Stąd Ziły. 


Z tych chatynek pachniało drożdżowym ciastem. Takim tradycyjnym, pysznym, słodkim.



W tym kościele była sala koncertowa, w której dzieci śpiewały.


Najciekawsze miejsca oglądałam, kiedy miałam okazję zwiać z mszy. A że mszy odbyło się sporo, to miałam czas na spacery.


:* 


A to już Wilno.


Zwiedzanie rozpoczęliśmy na cmentarzu, byliśmy w kościołach, słuchaliśmy o kościołach, wszystko kręciło się wokół kościołów. Do przesady. 


W tym kościele usłyszałam największy bullshit ever. 



Do wykonania tych białych zdobień użyto hektolitrów białka kurzego jaja.


Bullshitowy tekst: "Zobaczcie państwo: tyle kurek pracowało w służbie i na chwałę pana boga". Same z siebie. Pewnie odmawiały przy tym zdrowaśki.



Wilno z lotu krzyży. 


Adamus Mickievicius pod kościołem (a gdzieżby indziej). 


Cerkiew. 


Jak już wspominałam, najlepiej bawiłam się podczas ucieczek z mszy. Powyższe zdjęcie nie przedstawia sobą żadnej artystycznej wartości. W tym lesie jednak znalazłam jedyny schowany w Ejszyszkach kesz. Warto było drałować 6 kilometrów, żeby pobyć chwilę w chaszczach. 


To jeszcze o jedzeniu. Mieszkaliśmy w polskim przedszkolu, w którym dla nas gotowano domowe jedzenie. Oczywiście moja dieta wzbudziła niepokój wśród pań kucharzących. Przejęły się bardzo i pysznie dla mnie gotowały. Na powyższym zdjęciu bigos z młodej kapusty, którego niejeden uczestnik wycieczki mi zazdrościł. Nie dałam. Wszystko zjadłam.


A tu talerz z moim obiadem. Obficie i smacznie.


Jedźcie na Litwę. 

niedziela, 7 czerwca 2015

Barszcz z botwinki i młodej kapusty

Przedstawiam Wam: oto barszcz. W jego wnętrzu wszystko, co młode. Smak i kolor jest bezbłędny.
Chłopak dostał barszczu w słój i pojechał. Pisał potem: "Twoja zupa taka pyszna. :*"
Aż chce się gotować.


Składniki na gar zupy:
2 łyżki oliwy z oliwek
500g młodych ziemniaków
4 ząbki czosnku
1 łyżeczka ziół prowansalskich
duży pęczek botwinki (4 buraczki z liśćmi)
1/2 małej główki młodej kapusty
1 1/2l bulionu warzywnego
1/2 łyżeczki pieprzu
sok z 1 cytryny

W dużym garnku rozgrzej oliwę. Podsmaż na niej wyszorowane i pokrojone w plasterki młode ziemniaki. Kiedy się lekko zrumienią, dodaj posiekany czosnek, zioła, wyszorowane i pokrojone w plasterki buraki oraz łodygi botwinki (bez liści). Duś warzywa przez kilka minut, po czym dodaj poszatkowaną kapustę, bulion i pieprz. Doprowadź zupę do wrzenia, po czym zmniejsz gaz i gotuj przez 15 minut. Po tym czasie dodaj pokrojone w paski liście botwinki i gotuj przez kolejne 10 minut. Zdejmij zupę z gazu, wlej do niej sok z cytryny i dobrze zamieszaj. Podawaj z dodatkiem koperku i łyżką gęstej części mleka kokosowego lub z jogurtem sojowym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...