wtorek, 1 lipca 2014

Rytm jest najważniejszy

Cześć, tu Małpa. 
Kręciłam się ostatnio tam i indziej, próbując za wszystkim nadążyć. Prawie mi wyszło.
Blog zapadł w wiosenny sen, bo działo się u mnie dość sporo, na zbyt wielu płaszczyznach, żeby znaleźć chęć na kreatywność w kuchni i w internecie. 
Jestem w trakcie życiowych zmian. Nie jakichś przesadnie spektakularnych, ale absorbujących. Trochę się ostatnio rozproszyłam, bo okazało się, że mój dotychczasowy system wartości jednak doskonały nie był (co za niespodzianka!) i trzeba go było przeredagować. Działałam przez to bez planu, w chaosie niemal idealnym.
Skutki?
Są. 
Najbardziej widocznym efektem jest fakt, że dupa mi urosła. No, ale jak się je jeden posiłek dziennie, który zaczyna się o 7 rano, a kończy o 22, to nie ma się co dziwić. Na szczęście daleko mi do tego, co działo się w absolutnym apogeum, jednak nie ma się co pocieszać, trzeba zawrócić.
Mam wakacje, do pracy chodzić nie muszę (yey!), więc mogę ustalić stałe pory posiłków, aktywności fizycznej wszelkiej maści, korzystając z uroków urlopu i nie marnując czasu. Dziś zaczynam, trzymajcie kciuki.

Dzień zaczęłam od jogi i ćwiczeń na mięśnie brzucha i ramion. W planach jest dziś jeszcze rower (celem dostarczenia się do urzędu) i wieczorny jogging.
A to było moje pierwsze śniadanie:



Składniki:
1/2 jabłka
1 nektarynka
garść truskawek
1 łyżka soku z cytryny
pięć migdałów

Jabłko i nektarynkę zetrzyj na tarce o grubych oczkach, truskawki pokrój w ćwiartki, Wszystkie składniki wymieszaj. Jedz od razu.

6 komentarzy:

  1. U mnie skutki są podobne po sesji- brak ćwiczeń + większe ilości jedzenia ze stresu = większe siedzenie :D Nie chcę się jakoś szczególnie ograniczać ilościowo poza tłuszczami, ale przesadzać w drugą stronę też nie chcę póki nie jest za późno :D Czujesz się po tym najedzona? Jak ja rano pożywię się tylko owocami, muszę wchłonąć ich naprawdę dużo, najlepiej z dodatkiem banana i pod postacią smoothie, żeby po godzinie nie burczało mi w brzuchu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najedzona jestem po tym akurat na dwie godziny, kiedy wypada godzina śniadania numer dwa :) Teoretycznie owoce powinno się jeść tylko na śniadanie (bo na pusty żołądek). Wtedy lepiej wchłaniane są wszystkie wartości odżywcze, a układ pokarmowy działa baaaardzo sprawnie :) W praktyce wychodzi zwykle inaczej, bo nie ma nic lepszego niż owoc jako przegryzka ;)

      Usuń
    2. No tak, właśnie jem arbuza na podwieczorek :D

      Usuń
  2. Jedzenie owoców jako przekąskę jest niedobre bo zalegają one na mniej strawnym pokarmie i fermentują zamiast zmierzać szybko do wyjścia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo napisałam wyżej w komentarzu ;)

      Usuń
  3. Najlepsze :) :) ja zmodyfikowałam, zamiast truskawki - banan,pestki z dyni, słonecznik i otręby. :) :) pycha, takie to jest sycące że po połowie już nie mogę. :)

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...