sobota, 26 października 2013

Vegan Package Swap - edycja październikowa

W vegan swapie wzięłam udział już we wrześniu. Nie miałam jednak szczęścia (moje życie...) i paczka z Holandii do mnie nie dotarła. Szkoda! Wewnątrz była biała czekolada, nasiona konopi i wegańskie stroopwafle, do których tęskni moja głowa i żołądek.
W październiku zapisałam się do akcji jeszcze raz, mimo sromotnej porażki holenderskiej. Tym razem moją parą była Wendy z Belgii. Po krótkiej wymianie maili ustaliłyśmy, że żadna z nas nie ma specjalnych wymagań i ucieszy nas wszystko, co dobre i wegańskie. Moja Belgijka wysłała paczkę wcześniej ode mnie, a przesyłka dotarła do mnie po dziesięciu dniach.



A było w niej to:
- mleko ryżowo-kokosowe, które wypiłam od razu.
- sojowe mięso, które po podgrzaniu i doprawieniu "pachniało" jak mięso mielone. Nie podeszło mi to za bardzo. Dopiero po zmieszaniu soi z pastą La vie est belle (w tym czerwonym opakowaniu) było to jadalne. Ale chyba tylko dlatego, że pasta była nieziemska.
- ciasteczka z żurawiną, które są boskie. Każde z nich jest pakowane w osobną folijkę, więc mogę je zabierać do pracy bez obaw, że coś mi się w torebce rozsypie.
- pasta La vie est belle z pomidorów, papryki i marchwi. Kwaśna, idealna jako dodatek do wszystkiego - najlepiej sprawdziła się jako keczup na tostach.
- krem czekoladowo-kokosowy, który, oczywiście, jem łyżką. Jest boski, czekoladowy i <3.
- kanapkowa pasta pieczarkowa, której się bałam, ale niesłusznie. Wciskam ją w każdą kanapkę, tost, a od czasu do czasu jem palcami prosto z tubki, bo jest pyszna. Mama mówi, że pasta smakuje jak pasztet prochowicki, ale moja pamięć nie sięga tak daleko, żebym mogła to potwierdzić lub temu zaprzeczyć ;)
- ser żółty w "cheddar style", którego używam do robienia tostów, roztapia się tak dobrze, że raz mi się całkiem rozpłynął! W sensie zniknął. Wsiąkł był. Ale jest smaczny.
- 100% raw czekolady, jedna z migdałami i figami, druga - z ananasem i miechunką. Na opakowaniach widnieje napis "happiness inside" i jest to najbardziej trafny opis tych czekolad.
- dwa ciasteczka-przekąski, kokosowe i brzoskwiniowo-figowe, które sprawdziły się jako zastrzyk energii przed zagraniem koncertu. :)

Jestem zadowolona z tego, co dostałam. Produkty są (niektóre były*) zróżnicowane i w zdecydowanej większości pyszne.

Moją paczkę do Belgii wysłałam 15. października, zwykłym listem nierejestrowanym. Panna na poczcie chciała mi wcisnąć kit, że powinnam to wysłać jako paczkę poleconą, priorytetową i na mnie (dosłownie!) krzyczała, że to nierozsądne tak wysyłać listem zwykłym bez żadnych dopłat, bo będzie szło bardzo długo! Dwa miesiące! Będzie się pani denerwować!
Nie dałam się zwieść, wysłałam po swojemu, upierając się, że jestem niezwykle spokojnym człowiekiem i że dziękuję za troskę.
Paczka do Belgii doszła po dziesięciu dniach (do Holandii moja paczka doszła po dziewięciu).

A było w niej to:


Wendy napisała mi, że nie wie, od czego zacząć testowanie, bo jest tego tak dużo. Chyba jest zadowolona. :)
A ja już nie mogę się doczekać edycji listopadowej. Kompletowanie paczki dla kogoś, a potem otrzymywanie niedostępnych u nas produktów jest wesołe i wciągające!

14 komentarzy:

  1. serio myslisz, ze w belgi nie mają kakao i hebraty malinowej? o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co mają w Belgii, a czego nie. Myślę, że herbatka malinowaa z Krakowskiego Kredensu i gorzka czekolada (bo to jest czekolada, a nie kakao) z Wawelu mogą być trudniej dostępne tam niż tu. :)
      Poza tym, zdaje się, nie ma takiego punktu regulaminu, w którym jest napisane "wyślij wegańskie produkty, ale tylko takie, których na 100% nie da się kupić w kraju twojego swappera, choćby w jedynym na cały kraj sklepie polskiego emigranta i lepiej sprawdź to, bo wyjdziesz na buca". :D

      Usuń
  2. Bodziu, jesteś najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, o nie, ktoś mnie chwali, a nie wiem kto <3

      Usuń
  3. Czy Winiary nie należy do koncernu testującego produkty na zwierzętach?

    OdpowiedzUsuń
  4. Winiary należy do Nestle, więc testują na zwierzętach.

    OdpowiedzUsuń
  5. swietna akcja!!! :D ale budyn nie jest weganski :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ? możesz rozwinąć

      Usuń
    2. Jeśli do przygotowania budyniu z torebki użyje się mleka roślinnego, to budyń jest wegański. W jego składzie nie ma ani jednego składnika, który miałby cokolwiek ze zwierzętami wspólnego.

      Usuń
    3. trzeba uważać na smaki budyniu, bo te malinowe, truskawkowe (generalnie różowe) są często barwione koszenilą. ale tutaj takiego nie widzę... :)

      Usuń
    4. Skład każdego kupowanego komuś produktu czytam jeszcze uważniej niż tego kupowanego dla siebie. A różowych i czerwonych rzeczy w proszku unikam, właśnie z powodu koszenili. :)

      Usuń
  6. chciałabym dostać taką paczuszkę! ;)

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...