czwartek, 18 lipca 2013

Ananas z chilli i miętą

Jeszcze wczoraj miałam plan, żeby przygotować wegańskie english breakfast. Kupiłam te wszystkie śmieszne rzeczy jak marynowane pieczarki, koktajlowe pomidorki, fasolkę, tofu i parówki. A potem stwierdziłam, że mój zad rośnie w zastraszającym tempie, a tłuszcz czyha za winklem i tylko czeka na angielskie śniadanie, żeby zaatakować i się rozgościć w okolicach brzucha. 
Wstałam więc dziś rano, jeszcze z pustym żołądkiem zafundowałam sobie intensywną sesję jogi, a potem postanowiłam spalać bebzol treningiem pani Chodakowskiej. Moja kondycja nie istnieje. Kiedy pani prowadząca, sapiąc i świszcząc, zapytała mniej więcej: "czujesz udo? czujesz ten ból?", stwierdziłam, że "oj, k... czuję, sp..., k..., ja p...!" i padłam na wznak. Niby że musiałam dodatkowo poćwiczyć śavasanę.
Prawda jest taka, że ja się zwyczajnie nie nadaję do wykonywania jakichkolwiek ćwiczeń fizycznych, które polegają na czymś więcej niż rozciąganie mięśni pośladków i łydek. A raczej tego czegoś, co powinno być mięśniami - coraz częściej dochodzę do wniosku, że ja ich po prostu nie posiadam, bo zanikły po latach pierdzenia w stołek, oglądania w Internecie wysportowanych ludzi i biernego zazdroszczenia im, że oj, jakie oni mają piękne ciała, a ja nie.
Umiem schudnąć dietą. W tym względzie osiągnęłam wiele. Ponieważ nie chcę znów doprowadzić do sytuacji, w której będzie mnie łatwiej przeskoczyć niż obejść, postanowiłam ograniczyć spożywane na co dzień kalorie (i codziennie próbować ćwiczyć mięśnie, choćbym miała wzbogacić mój słownik o sześćset nowych słów, które wypadałoby wykropkować). Wynikiem tego postanowienia było spożycie takiego śniadania:



Składniki na 4 porcje:
1 świeży ananas
10-15 listków świeżej mięty
duża szczypta chilli
szczypta soli
sok z 1/2 limonki lub cytryny

Obranego ananasa pokrój na cienkie plasterki, umieść w misce, dodaj posiekaną miętę, przyprawy i sok z limonki lub cytryny. Wszystko dokładnie wymieszaj, zawiń wszystko w folię i umieść w lodówce na około godzinę. Po tym czasie ananas będzie gotowy.

3 komentarze:

  1. haha miałam to samo przy pierwszym treningu :) dzięki za etykietę bezglutenowe!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnnie się też wydawało, że do nieczego się nie nadaję w kwestii sportu, ale wkręciłam się w bieganie - biegam od roku już. Na początku było bardzo ciężko, ale teraz wiem że każdy może coś ze sobą zrobić. Też kiedyś schudłam dietą(17kg) i od 8lat bez większych problemów utrzymuję tę wagę, ale sport psychicznie też pomaga i ogólnie nie ma zdrowia bez jakiejś aktywności.

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie poddawaj się w ćwiczeniach, w końcu zaczniesz czuć się coraz lepiej, a ćwiczenia będą sprawiały ci ogromną przyjemność! Mówię to z własnego doświadczenia. :) Ananasa na ostro uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...