niedziela, 7 kwietnia 2013

Rzuć palenie z VM - Tydzień 1

Tak, tak, nie przewidziało się Wam. Jestem gotującą mega zdrowe żarcie, dbającą o dobro zwierząt, palącą weganką. Możecie mnie nazwać hipokrytką, możecie na mnie tu nakrzyczeć, że jak ja mogę, że jestem zła, że powinnam przestać, że truję siebie i zwierzęta, że nie jestem prawdziwą weganką.
I będziecie mieć rację...

Pamiętam mojego pierwszego papierosa. Miałam wtedy 13 lat. Poszłam na spacer z przyjaciółką, która mnie namówiła na kupno Waletów (rany, rany...). Były to czasy, w których dla trzynastolatek 1,50zł za zapalniczkę było drożyzną, kupiłam więc paczkę zapałek. Żeby mieć pewność, że nikt ze znajomych nas nie zobaczy, wybrałyśmy się na koniec sąsiadującego z naszym osiedla, na łąkę. Nie wiedząc za bardzo jak to zrobić, odpaliłyśmy swoje papierosy, nie umiałyśmy się zaciągać, więc tylko kopciłyśmy, dusząc się dymem i kaszląc, jakbyśmy chciały wykaszleć trzewia. 
Nie było to przyjemne, nie czułam też, żeby było to specjalnie fajne, więc więcej nie zapaliłam. Urodziło się we mnie nawet postanowienie, żeby nigdy w życiu tego nie zrobić. Oczywiście postanowienia postanowieniami, a wyszło jak zwykle.
Kiedy poszłam na studia, zamieszkałam w akademiku, który był jedną wielką palarnią, w którą wsiąkłam z przyczyn towarzyskich. Było pijaństwo, było jaranie. Palenie papierosów sprzyjało nawiązywaniu nowych znajomości, byciu na bieżąco z życiem akademikowym, a z czasem stało się zwyczajem, powodem, dla którego można sobie zrobić przerwę w nauce, przerwę w ćwiczeniu na akordeonie, przerwę w myśleniu o problemach. Stało się zwyczajnym uzależnieniem.
Nie myślałam wtedy o tym, by przestać palić. Papieros stał się częścią mnie, było mi z nim dobrze i wygodnie.
Po jakimś czasie, kiedy zaczęłam się zmieniać, kiedy wyprowadziłam się z akademika i odcięłam nieco od tamtego świata, postanowiłam rzucić to cholerstwo, bo "śmierdzi i jest drogie". I tak próbuję do dziś. Były nawet długie, trwające po kilka miesięcy, okresy bez papierosa, ale zawsze wracałam do nałogu, a wymówek i powodów znajdowałam bez liku.
Ubiegłego lata, kilka dni przed wyjazdem do Holandii, stojąc na stacji kolejowej w Świdnicy (oczywiście z papierosem w ręku) przeczytałam artykuł pana Xaviera Bayle'a o testach, które przeprowadza się na zwierzętach, by po 50 latach badań nadal udowadniać sobie, że skutki palenia są opłakane. Opisy tych procederów były na tyle szczegółowe, że jak paliłam, tak rzuciłam. W minutę. I trzymałam się aż do niedawnego egzaminu z akordeonu. Stresująca (nie tylko z powodu sesji) sytuacja, w której się wtedy znalazłam, była kolejną głupią wymówką, żeby pozwolić sobie na powrót do złych nawyków. 
Wniosek: jestem słaba. Wyszło na to, że jestem w stanie zrezygnować ze wszystkiego - ze słodyczy, z białej czekolady, mięsa, sera, mleka i jajek, ale nie z dymka.

Dziś jestem na początku kolejnej próby. Od dwudziestu dwóch dni staram się o kolejny dzień bez papierosa. Jak mi idzie?
O tym postanowiłam się z Wami dzielić podczas mojej akcji "Rzuć palenie z VM", w której co tydzień będę opowiadać o mojej walce z nałogiem.
Liczę na to, że będziecie mi kibicować. A może ktoś się do mnie przyłączy?

15 komentarzy:

  1. Ja całe szczęście nie muszę się przyłączać, bo nie palę, ale na pewno będę ci kibicować! Dasz radę :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Oczywiście trzymamy kciuki! U nas też długo był problem z papierosami, ale któregoś razu Darek przeczytał książkę "Prosty sposób na rzucenie palenia" czy jakoś tak..można to ściągnąć z netu. Na niego podziałało i rzucił dosłownie z dnia na dzień. Co prawda dziś (po 2 latach) popala do piwka "dla przyjemności" (blee), ale w ilości znikomej i ma to całkowicie pod kontrolą. Papierosy całkowicie zniknęły z naszego codziennego życia. Może też spróbuj tego patentu? Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kibicuję :) Zwłaszcza,że dzisiaj Światowy Dzień Zdrowia. Mam nadzieję,że u Ciebie bez papierosa. Wszystkiego najlepszego i zdrowego życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, ja tez rzucilam, dzieki ksiazce, 'Latwy sposob', a musze powiedziec, ze wczesniej meczylam sie tak samo jak ty, palilam od 16 roku zycia, paczke dziennie, potem bylam juz takim smokiem, ze 30 papierosow dziennie wypalalam, nikt mi nie wierzyl, ze ja kiedykolwiek rzuce, kiedy przeczytalam to ksiazke to nagle te papierosy przestaly byc takie ciekawe, po przeczytaniu tej ksiazki zapalilam sobie ostatniego papierosa i tak sobie myslalam nad tym papierosem, ze jaka ja jestem szczesliwa i wolna, ze cie pale papierosie ostatni raz w zyciu :) No i teraz juz jest ponad dwa lata jak nie pale i przez te dwa lata, ani razu nie pomyslalam o tym, ze moglabym wrocic do tego smierdzacego nalogu. Polecam naprawde ta ksiazke, pozytywnie nastraja, jesli chcesz to moge ci ja wyslac na maila, tylko musisz mi podac adres. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście nie muszę się przyłączać, bo jak żyję 19 lat- nigdy nie miałam tego świństwa w ustach. I mam nadzieję nie dać się skusić. Zresztą, czym tu kusić? dla mnie to śmierdzi, głupio wygląda, kojarzy się z gimbusiarnią podekscytowaną jaraniem, chowającą się gdzieś za supermarketem blisko szkoły.
    Szkoda, że środowisko akademickie tak na ciebie wpłynęło, ale najważniejsza jest motywacja. W końcu rzucenie palenia to istotny krok w życiu w zgodzie z twoimi ideałami. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też przeczytałam "Prosty sposób na rzucenie palenia" Allena i pomogło. a paliłam 5 lat! dziś mogę świętować z dumą rok bez papierosa i cieszę się niezmiernie z tego :) także polecam tę książkę, bo ułatwia "zniechęcenie się" do palenia i znalezienie wspaniałych powodów, dających siłę w walce. oczywiście, to dalej będzie Twoja ciężka praca, ale wierzę, że dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie palę, ale od dziś Ci kibicuję! Mój ojciec pali, odkąd pamiętam, a zaczął, zanim przyszłam na świat. Nie cierpię dymu papierosowego i wiem też, widzę niestety po Ojcu, jak to niszczy zdrowie. Nie warto marnować życia.
    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też polecam tę książkę! Motywuje i nastraja cię tak, że rzucenie palenia nie jest katorgą tylko wyborem, super sprawą i czujesz się zajawiona tym rzucaniem. Sukces tej książki polega na tym, że wierzysz, że pozbywasz się nałogu a nie, że cokolwiek tracisz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dołączam w takim razie. Od kilku mies codziennie wieczorem postanawiam, ze od jutra nie pale. Codziennie rano mam nadzieje ze nie bede i doopa :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć! Czytam Twojego bloga od dawna. Pewnie od równie dawna rzucam palenie ;) Były różne okresy, ale teraz nie palę ponad trzech miesięcy i czuję się świetnie, w ogóle nie mam ochoty na papierosa. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że palisz - uzależnienie od papierosów to nie jest zwykłe przyzwyczajenie, z którego można zrezygnować, tylko choroba, która wymaga wieloletniego leczenia. Chociaż organizm potrzebuje tylko kilku dni, żeby całkowicie się z nikotyny oczyścić i nie potrzebować już jej jako "rozrusznika", to nasza psychika musi całkowicie zmienić swoje nastawienie do tego zielska i wszystkich rytuałów z nim związanych. Wydaje mi się, że kluczem do zaprzestania palenia jest uświadomienie sobie, że papieros nie relaksuje, nie uspokaja, nie wzbogaca naszego życia towarzyskiego, nie pomaga się skoncentrować. Nie służy kompletnie NICZEMU. W ogóle nie jest nam potrzebny, w żadnej sytuacji. Mam nadzieję, że uda nam się już nigdy nie zapalić kolejnego papierosa! Trzymam mocno kciuki i kibicuję.

    Pozdrawiam,
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  11. W ramach motywacji....

    Skutki zdrowotne

    Choroby układu krążenia - choroba niedokrwienna serca, zawał mięśnia sercowego, miażdżyca zarostowa kończyn dolnych
    choroby układu oddechowego - rozedma płuc, przewlekłe zapalenie oskrzeli, rak płuc, rak języka, rak krtani, przewlekła obturacyjna choroba płuc

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dym_tytoniowy

    Wdychanie dymu tytoniowego ma udowodnione znaczenie w powstawaniu następujących nowotworów (zwiększa ryzyko wystąpienia):
    rak płuca
    rak krtani
    rak jamy ustnej
    rak przełyku
    rak gardła
    rak pęcherza moczowego
    rak żołądka
    rak wargi dolnej
    rak trzustki
    rak prącia
    rak nerki
    rak szyjki macicy

    OdpowiedzUsuń
  12. nie palę, ale trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. aaaaaaaaa trzymam kciuki!!! :)))

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...