wtorek, 12 marca 2013

Pasta słonecznikowa z czosnkiem niedźwiedzim

Niewesoły to czas u mnie. Jestem ciągle zmęczona, nie mam na nic czasu, zwłaszcza na robienie rzeczy tylko dla siebie i tylko dla mnie ważnych. Niby się uśmiecham, niby cieszę się każdym dniem, ale wciąż mnie coś męczy i rozczarowuje. Nie umiem się ostatnio skupić na niczym, a w mojej głowie wciąż jest listopad. Gdzieś mi umknęło kilka miesięcy.
Skutkiem takiego stanu są głupie konflikty, których nie da się już odkręcić. Przykro mi.
Skutkiem takiego stanu jest też roztargnienie w kuchni. Przypalam śniadania, przypalam obiady, przesalam wszystko, co możliwe. Dzisiejsza pasta też jest lekko za słona (tutaj podaję już prawidłowe proporcje), ale przynajmniej nic mi się dziś nie spaliło. A to już sukces. 

Składniki:
1 szklanka słonecznika
2 łyżki czosnku niedźwiedziego
2 łyżki oliwy
4 łyżki wody
1/3 łyżeczki soli
1 łyżeczka octu winnego

Słonecznik upraż na suchej patelni, wrzuć go do malaksera i bardzo mocno rozdrobnij, dodaj resztę składników i zmiksuj na gładką masę. 

7 komentarzy:

  1. fajny blog:) będę zaglądać;) Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Czosnek niedźwiedzi! Jak tylko przyjdzie na niego sezon (mam nadzieję, że go nie przegapię) pierwsze za co się zabiorę, będzie właśnie Twoja pasta;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już niedługo będzie więcej słońca i stopni na termometrze to i humor będzie lepszy!
    Trzymam kciuki za poprawę nastroju. : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Wybacz, ale w składzie tej pasty nie powinno być oliwy! Wszelkie nasiona to jest w ponad 50% tłuszcz. Ja od niedawna dopatrzyłem się tego. Do tego czasu też przesadzałem z oliwami i olejami.
    Smacznego

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień Dobry, Panie Jerzy. Bardzo dziękuję za aktywność i komentarze. Dzięki nim blog się na pewno rozwija. Jeśli chodzi o ten przepis, to myślę, ze olej powinien w nim być z jednego powodu - to mój przepis i ja tak chcę ;) Oczywiście jeśli Panu nie odpowiada istnienie oleju w przepisie, to może go Pan nie dodawać, ale to już będzie inny przepis. Ja również staram się nie nadużywać oleju i stosuję go tylko wtedy, kiedy jest to konieczne. A doświadczenie mi mówi, ze w tym przypadku było. Pozdrawiam bardzo serdecznie z Kurdystanu. Życzę mnóstwa słońca. VM.

    OdpowiedzUsuń
  6. a może być suszony czy musi być świeży? bo mam suszony i myślę co wykombinować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę pastę robiłam z suszonego czosnku niedźwiedziego :)

      Usuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...