sobota, 2 marca 2013

Głodówka z VM - Dzień 2

Dziś w nocy odwiedzałam różne wegańskie blogi, co było błędem, bo po kilku godzinach niejedzenia przez mój żołądek przeszła dęta orkiestra. I grała głośno. Zaczęłam wtedy wspominać spożyte kilka dni temu we wrocławskiej Vedze (<3) ciasto z makiem, które było i-de-al-ne! Zachciało mi się naleśników z jabłkami i zrazów jaglanych, zapiekanki ze szpinakiem. Zachciało mi się wszystkiego. Jak człowiekowi w ciągu.
Napiłam się więc wody i poszłam spać, żeby nie ulec pokusie ugotowania czegoś o 2 w nocy.
Dziś wstałam z umiarkowaną energią. Pospałabym. Zjadłabym. A tu tylko jabłko.

Jadłospis układam według książki "Głodówka zasadotwórcza" Simone Wacker. Przed przystąpieniem do głodówki warto tę książkę przeczytać, skonsultować się z lekarzem i swoim zdrowym rozsądkiem. Nie jestem ani lekarzem, ani dietetykiem, zatem to, co tu piszę, ma charakter informacyjny i nie biorę odpowiedzialności za ewentualne skutki uboczne stosowania głodówki przez moich czytelników.


Śniadanie I:

1 banan
1 jabłko
1 łyżka soku z cytryny
kilka kulek winogron
1 filiżanka herbaty ziołowej (naparu z fiołka trójbarwnego, perzu, łopianu, skrzypu i pokrzywy)


Śniadanie II:

1 pomarańcza


Obiad:

2 ziemniaki, 1/2 czerwonej papryki, 1 cebula, kilka ząbków czosnku (jedyne odstępstwo od diety zasadotwórczej) pokrojone, obsypane ziołami i upieczone w piekarniku. 

W końcu czuję się najedzona!

Podwieczorek:

1 jabłko

Kolacja:

Brak kolacji, niestety. Spotkanie towarzyskie i próba duetu akordeonowego były ważniejsze. Trwającą właśnie głodówkę znoszę zdecydowanie gorzej niż tę styczniową. Niby czuję się dobrze, nie jestem absolutnie słaba, lubię nawet to uczucie niedojedzenia w żołądku, ale coś mi ciągle nie pasuje i nie wiem, co to jest. Może wcale nie o głodówkę chodzi? Może to jednak jakiś problem w głowie? 
Jutro czeka mnie sporo jedzeniowych pokus, bo jadę do Wrocławia. Być tam i nie odwiedzić Vegi i Starbaksa będzie dużym wyzwaniem.

2 komentarze:

  1. A gdzie dzień 3? Mam nadzieję, że się nie zagłodziłaś na dobre ;)

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...