niedziela, 27 stycznia 2013

Jestem Polką. Jestem Romką. Jestem Żydówką. Jestem gejem. Jestem weganką.

Wstałam dziś z jakimś dziwnym moralnym kacem, mimo że to nie ja powinnam go mieć. Od czasu do czasu wdaję się w bezsensowne dyskusje, bo mam potrzebę pełnienia misji, wysyłania ciepła, roznoszenia dobra i głoszenia o potrzebie życia w zgodzie ze światem. 


Piekąc kolejną porcję babeczek zastanawiałam się, dlaczego nadal się nie nauczyłam w porę wycofywać, wyczuwać momenty, w których ewidentnie należy dać sobie spokój, bo wyżej dupy nie podskoczysz. W końcu za kulturalne (jak mi się wydaje) przytaczanie oczywistych, bądź co bądź, argumentów i tak zwykle ląduję w kącie z metką "kłamliwa manipulatorka i agresywna lewaczka" tylko dlatego, że trochę lubię ludzi i chciałabym, żeby im się żyło godnie. Żeby nie musieli się bać mówić o tym, kim są, kogo kochają, do czego się modlą i co jedzą. 


Mam to szczęście, że obracam się głównie wśród osób, których nie muszę się bać, z którymi mogę i umiem otwarcie rozmawiać. Ci pozostali mawiają, że zamykam się na nich, że stawiam mur nie do przebicia, że nie mogą się ze mną porozumieć. Pytanie tylko, czy chcą? Czy tak naprawdę im zależy na kontakcie ze mną? Czy faktycznie zrobili choć pół kroczku, żeby mnie poznać lub przy sobie utrzymać?
Należałoby zadać pytanie, kto tu przed kim stawia mur. Kto kogo nie chce w swoim domu, otoczeniu, kraju? Na czyj temat wymyśla się coraz głupsze i żenujące żarty, komu odbiera się prawo do życia w zgodzie ze sobą, swoją wolą, naturą lub do życia w ogóle?
Mimo że Polką jestem tylko z urodzenia, Romką nie jestem ani trochę, wierzę w Naturę i wyznaję weganizm, a płeć (niestety!) nie pozwala mi być gejem, potrafię się porozumieć z większością. Wystarczy szukać w człowieku człowieka, a nie odmieńca, czarnucha, żyda, pedała i dziwoląga. Wystarczy wykazać się odrobiną empatii i przestać się nawzajem obrażać. 
Przecież to takie łatwe!

11 komentarzy:

  1. to takie łatwe, zgadzam się.
    ale ludzie nie pozwalają na łatwość - sami sobie wszystko utrudniamy.

    Pięknie piszesz i co najważniejsze, masz rację w każdy zdaniu Twojego tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  2. "dlaczego nadal się nie nauczyłam w porę wycofywać, wyczuwać momenty, w których ewidentnie należy dać sobie spokój, bo wyżej dupy nie podskoczysz" - o rany.. to jest dokładnie to, co mnie gryzło od dawna. Odkąd w lipcu usłyszałam od mamy, że "homoseksualizm to choroba" i, że gdybym przyszła do domu z dziewczyną to by mnie zapisała do lekarza... odtąd starałam się zmienić jej punkt widzenia. Tysiące kolejnych podejść i każde kończyło się skokiem "poniżej mojej dupy" i moją złością/płaczem itd. Ale nie ma się co poddawać. Wczoraj miałam podejście tysiąc pięćset sto dziewięćset i... wyoutowałam się :) Pół roku mojego międlenia, że to jest ok, nie zmieniło zdania mamy, że to nienormalne, ale zdecydowanie zdusiło w niej jakąś niechęć, uważanie "tych" ludzi za chorych, bo przecież siedzę przed nią i widzi, żem zdrowa :) Nie rozpłakała się, nie krzyczyła, nie zaczęła się modlić, nie dostała zawału, więc.. warto! Warto PRÓBOWAĆ zmienić świat :)

    Z pozdrowieniami od Polki, chrześcijanki, lesbijki, wegetarianki ;) Dzięki, że próbujesz naprawiać świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety trzeba się pogodzić z tym, że świata nie zmienimy ale możemy chociaż próbować go formować. Ja osobiście wierzę, że trzeba wysyłać w świat pozytywne sygnały, myśli i czyny i naiwnie (naiwnie, bo już nieraz przekonałam się, że tak nie jest) łudzę się, że osoba, która tego dobra doświadczy przekaże pozytywną energię kolejnej...i tak dalej dookoła świata... Jeżeli nie za pierwszym razem, to może za drugim, trzecim. I wolę działać w ten sposób niż usiąść i myśleć, że nic nie da się zrobić...tak więc głowa do góry i działaj dalej. Może w końcu się nam uda? :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne to co piszesz, podpisuję się i utrzymuję wiarę w człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, bo ludzie mam wrażenie nie umieją jeszcze patrzeć na innych ludzi bez wgranych w głowę schematów, które serwuje się im wszędzie, często nawet podświadomie. To strasznie smutne, że stereotypowe patrzenie na innego człowieka ogranicza się do wyszukiwania w nim cech, które już z góry wydają się być znane, a gdy jakieś się pokryją w rzeczywistości, natychmiast osoba podlega ocenie.
    W ogóle smutne, że przestaje się już podchodzić do człowieka jak do człowieka i nie rozmawia się z nim jak z normalnym człowiekiem, a, metaforycznie rzecz ujmując, z cechami, które mogą go określać (często są to właściwie nieprawdziwe, wgrane w głowę okropne niedopowiedzenia).
    Ci ludzie za "ścianą", o których piszesz, przynajmniej w moim wypadku, sami sobie tę ścianę stawiają. Ściana zaczyna się tam, gdzie nie rozumieją i nie chcą wiedzieć, dlaczego. Bo po co zawracać sobie głowę tak smutnymi sprawami jak los zwierząt idących na rzeź, skoro można iść na kawę za 10zł i fantastycznie się bawić? Po co w ogóle rozmawiać z kimś, kto jest w mniejszości, skoro jego głos zostaje natychmiast zagłuszony tłumem, masą, większością?
    Ano, moim zdaniem warto zastanowić się, po co. Ale chyba tylko nieliczni chcą wiedzieć, dlaczego podejmujemy tak, skrajne w ich mniemaniu, decyzje. Warto rozmawiać przynajmniej z takimi ludźmi.
    W końcu się uda, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam zawiedziona decyzją władz. Ale warto walczyć. Zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się w 100% :D
    Nie jestem Polką, jestem Jugosławianką. Choć Jugosławia już dawno nie istnieje, ja nie wierzę w bratobójcze podziały. Wychowałam się w Polsce i powinnam była (chyba) nasiąknąć kulturą i mentalnością, ale niestety 'odstaję' od reszty. Kiedyś było trudniej żyć, teraz ludzie są bardziej otwarci, choć ciągle zbyt hermetyczni, ksenofobiczni, płytcy, stereotypowi. Wydaje mi się, że to po prostu dlatego, iż ludzie się 'boją' inności, odmienności wyglądu i poglądów o diecie nie mówiąc. Walczę z tym po prostu będąc sobą, choć czasem to bardzo trudne i staram się nie przejmować i to też jest trudne, ale widzę jak krok po kroczku moje otoczenie zmienia się na lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się w 100%. Każdy ma prawo do szczęścia jeśli tylko nie rani innych, może robić co mu się podoba. Mam nadzieję, że tolerancja będzie się szerzyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Hm? Pisałam, ze podoba mi się ten post. Wysłał się pustak.

      Usuń
  10. Jeeeeeej, istnieją jeszcze na świecie ludzie, którzy myślą jak ja! Podpisuję się ręką i nogą też.

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...