sobota, 5 stycznia 2013

Głodówka z VM - dzień 5

Chcąc pogłębić swoją wiedzę na temat diety zasadotwórczej, poszperałam trochę w sieci. Jest tak dużo sprzecznych informacji, że nietrudno się pogubić. A bo jedni piszą, że banany złe, inni, że dobre. Jedni piszą, że suszone owoce zakwaszają organizm tak mocno jak (nie przymierzając) świńska raciczka, inni twierdzą coś zupełnie innego. A że mleko krowie wcale nie zakwasza, że neutralne jest dla ustroju człowieka, a przecież pan Gary Yourofsky krzyczy, że od picia zwierzęcego mleka choruje się na osteoporozę. 
Trudno się rozeznać w tych wszystkich teoriach.
Ponieważ to, co pisze pani Simone Wacker wydało mi się do tej pory najbardziej logiczne i rozsądne, kieruję się jej argumentami:
- owoce świeże i dojrzałe alkalizują, a niedojrzałe i zleżałe - zakwaszają.
- owoce suszone alkalizują, a suszone i siarkowane - zakwaszają.
- surowe mleko krowie (prosto z wymienia) jest neutralne, a pasteryzowane (czyli takie, które można kupić w polskich sklepach) - zakwasza na potęgę (i wywołuje osteoporozę).
Generalnie im bardziej coś naturalne i mniej przetworzone, tym lepsze. Im bardziej ekologiczne, tym zdrowsze (albo lepiej - mniej szkodliwe). Wprawdzie w naszym kraju trudno dostać ekologiczne banany (które w Holandii widziałam w każdym sklepie), ale inne owoce jak jabłka i gruszki już tak niedostępne nie są. 

Mój dzisiejszy jadłospis był dużo lepszy i wymyślniejszy od wczorajszego. Ani przez chwilę nie czułam głodu, a po obiedzie wręcz musiałam zrobić sobie sjestę, bo tak mnie ten posiłek nasycił.

Jadłospis układam według książki "Głodówka zasadotwórcza" Simone Wacker. Przed przystąpieniem do głodówki warto tę książkę przeczytać, skonsultować się z lekarzem i swoim zdrowym rozsądkiem. Nie jestem ani lekarzem, ani dietetykiem, zatem to, co tu piszę, ma charakter informacyjny i nie biorę odpowiedzialności za ewentualne skutki uboczne stosowania głodówki przez moich czytelników.


Śniadanie I:


1 porcja muesli zasadotwórczego, które jest pyszne, słodziutkie i jest miłym urozmaiceniem codziennych owocowych i dość podobnie ostatnio wyglądających śniadań.

Śniadanie II:

1 gruszka

Obiad:


Podwieczorek:

1 filiżanka herbaty ziołowej (naparu z fiołka trójbarwnego, perzu, łopianu, skrzypu i pokrzywy)

Kolacja:

1 pieczona warzywna kanapka (bo została z obiadu)

Gdzieś w międzyczasie zjadłam jabłko i kilka mandarynek, ale nie jestem w stanie ustalić, kiedy to było. Miałam dziś dość spokojny i cichy dzień, dlatego łatwo mi było to wszystko zaplanować. Jak będzie jutro - zobaczymy.

7 komentarzy:

  1. Te warzywne kanapki są ekstra! Świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się czujesz?
    Majcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się dobrze, dziękuję. Zmęczenia nie czuję, głodu też, skręcona wczoraj kostka ma się lepiej, nie narzekam. :)

      Usuń
  3. Niestety owoce też potrafią zakwasić i to mocno. Ale to sprawa indywidualna. Mnie np. zakwaszają surowe jabłka i większe ilości winogron (więcej niż garść) - i to nie zależnie od stopnia dojrzałości. Wniosek - zastosować umiar.
    Poza tym faktycznie im mniej przetworzony produkt tym lepszy dla zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! A masz może pomysł na jakiś inny głodówkowy obiad zamiast tych pieczonych kanapek? Niestety nie mam piekarnika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te same warzywa, które wykorzystałam do kanapek) możesz wrzucić na patelnię i udusić (najpierw ziemniaki, bo są najtwardsze, potem resztę oprócz pomidora, na koniec pomidor).

      Możesz też ziemniaki ugotować na parze i zjeść je z pastą z awokado (awokado rozgniatasz widelcem i dodajesz sok z połowy cytryny, szczyptę soli jodowanej, białego pieprzu)

      Albo 2 buraki pokrój na cieniutkie plasterki, uduś je w 1/2 szklanki wody z dodatkiem jednej gałązki rozmarynu przez około 15 minut, potem dodaj mały por pokrojony w cienkie paseczki, duś przez kolejne 5 minut, dopraw solą, pieprzem i ulubionymi ziołami.

      :)

      Usuń
    2. Super, dzięki za pomysły :)

      Usuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...