środa, 2 stycznia 2013

Głodówka z VM - dzień 2

Pani Sabine Wacker opracowała 10 podstawowych zasad diety zasadotwórczej.

1. Jedzmy surówki tylko wtedy, gdy je dobrze tolerujemy

Chodzi o to, że są ludzie, którzy po zjedzeniu surowych warzyw mają problemy z bólami brzucha i wzdęciami. Jeśli występują takie dolegliwości, lepiej te warzywa poddać delikatnej obróbce cieplnej niż się męczyć. Jeśli surówki nie wywołują kłopotów, można je jeść do woli, ale tylko do godziny 14:00.
2. Jedzmy surówki do godziny 14:00
Po 14:00 surowe warzywa i owoce obciążają wątrobę. Odczuwają to zwłaszcza ludzie o wrażliwych jelitach - cierpią wtedy na wzdęcia, zaparcia i biegunki. Owoce powinno się zjadać tylko na pusty żołądek, czyli na śniadanie.
3. Po godzinie 18:00 nie jemy już nic więcej
Znów chodzi o nieobciążanie wątroby, której maximum aktywności przypada na wieczór i noc. Ja z kolei sprawdziłam to na sobie w trakcie intensywnej diety odchudzającej - najskuteczniej chudłam wtedy, kiedy pilnowałam stałych pór spożywania posiłków (dosłownie z zegarkiem w ręku!) i nie jadłam niczego po 18:00.
4. Spożywane produkty powinny być możliwie jak najbardziej naturalne
Najlepiej jeść produkty surowe, jak najmniej przetworzone, a obróbka cieplna powinna być delikatna. Najmniej szkodliwym rozwiązaniem jest gotowanie warzyw na parze.
5. Nie jedzmy za dużo!
Przejadanie się obciąża żołądek, jelita, wątrobę, powoduje otyłość i wszystkie dolegliwości z nią związane od cukrzycy i nadciśnienia zaczynając, a na depresji kończąc. I nie ma tu znaczenia to, czy nawpychamy się zdrowych, czy śmieciowych rzeczy.
6. Żadnych szalonych mieszanek
Do sporządzenia jednej potrawy nie powinno się używać więcej niż 3 gatunków owoców lub warzyw.
7. Przyprawiajmy oszczędnie
Zbyt duża ilość przypraw podrażnia nerwy smakowe i sprawia, że tracimy uczucie sytości. Do dosmaczania potraw najlepsze są świeże zioła i kiełki.
8. Jedzmy takie potrawy zasadotwórcze, jakie nam smakują
Bo chodzi też o to, żeby czerpać przyjemność z jedzenia. 
9. Jedzmy więcej warzyw niż owoców, a jedne i drugie muszą być dojrzałe
Zasadotwórcze są tylko warzywa i owoce dojrzałe, dlatego najlepiej jeść rośliny sezonowe. Należy spożywać 20% owoców i 80% warzyw, żeby nie nabawić się wzdęć i dłużej być sytym.
10. Żujmy dokładnie
Żucie jest pierwszym etapem trawienia posiłku, a dzięki dokładnemu żuciu szybciej uzyskujemy uczucie sytości. 

Dziś głodówki dzień drugi. Znów będę jadłospis aktualizować po każdym posiłku. Przynajmniej się postaram wcisnąć ten proceder między obowiązki ;)


Jadłospis układam według książki "Głodówka zasadotwórcza" Simone Wacker. Przed przystąpieniem do głodówki warto tę książkę przeczytać, skonsultować się z lekarzem i swoim zdrowym rozsądkiem. Nie jestem ani lekarzem, ani dietetykiem, zatem to, co tu piszę, ma charakter informacyjny i nie biorę odpowiedzialności za ewentualne skutki uboczne stosowania głodówki przez moich czytelników.



Śniadanie I:

1 pomarańcza
1 banan
2 łyżki soku z cytryny
1 filiżanka herbaty ziołowej (naparu z kwiatów nagietka)











Śniadanie II:

1 jabłko
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka płatków migdałowych
1 filiżanka herbaty ziołowej (naparu z kwiatów nagietka)










Obiad:


Pieczarki super, ale jako przekąska, a nie obiad. Kaloryczność posiłku poniżej normy, ale nie narzekam. Głodem, mimo wszystko, nie przymieram. :)








Podwieczorek:

1 łyżka sezamu
1 łyżka słonecznika
1 filiżanka herbaty ziołowej (naparu z kwiatów nagietka)

Muszę stwierdzić, że napar z kwiatów nagietka jest napojem wyjątkowo paskudnym w smaku, więc nie będę tego dalej pić. Szczerze nie polecam. 

Kolacja:

warzywa duszone na wodzie (1 cebula, kawałek papryki, kawałek cukinii, 2 pieczarki, zioła, szczypta soli)

Drugi dzień głodówki zakończony. Nadal czuję się świetnie, mam sporo energii i determinacji. Martwi mnie jedynie to, że spożyłam dziś tylko 610kcal (ale to nie jest wina złych założeń diety, tylko moich, bo "po co używać oliwy, skoro można się świetnie bawić i bez niej?"). Jutrzejszy jadłospis przemyślę pod tym kątem, bo chcę oczyścić organizm, a nie paść trupem z braku sił.
Do jutra! :)

2 komentarze:

  1. Z tą godziną 18:00 to sprawa godna zastanowienia; to chyba dla tych co chodzą spać z kurami :) Ja kładę się spać ok północy, więc 6 godzin bez jedzenia trudne jest. Jestem za spożywaniem ostatniego posiłku na 2 godz. przed snem. Posiłku lekkostrawnego oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest to trudne, ale nie niemożliwe ;)
      Godzina 18:00 dotyczy czasu głodówki. Na czas pozagłodówkowy pani Wacker zaleca zjedzenie ostatniego posiłku o 19:00 z zastrzeżeniem, że trzeba to wszystko dostosować do swoich możliwości i potrzeb. Wiadomo - kto ma regularny tryb życia, chadza spać o zdrowej porze, przesypia wystarczającą liczbę godzin i ma stałe godziny pracy, ten nie będzie miał problemu z ustaleniem nawet najbardziej rygorystycznych zasad spożywania posiłków. Za to krupier pracujący jedynie w nocy będzie miał już kłopot i musiałby przewrócić wszystko do góry nogami. Nie mówiąc o górniku, którego tryb życia zmienia się co tydzień.

      Od wielu, wielu miesięcy mam problem ze snem - śpię mało i o bardzo niezdrowych porach. Dzięki ustaleniu ostatniego posiłku o 18:00 poszłam wczoraj spać o 22:00 zamiast 3:00. Z głodu ;) bo wiedziałam, że jeśli jeszcze trochę posiedzę, to zacznę jeść i cały dzień pójdzie na marne. :) Jest więc szansa, że w końcu zacznę sypiać jak człowiek ;)

      Usuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...