poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Domowy chrzan

Kiedy pracuję ze swoimi uczniami, muszę bardzo uważać na słowa. Wiadomo. Te, których używam w tak zwanym domowym zaciszu albo wśród znajomych, powiedzmy, w moim wieku, nie nadają się ani trochę, natomiast "coś ci się kiełbasi" albo "ale kaszana..." wegance wymawiać nie wypada. "Schrzaniłeś" to już co innego (a jest to i tak mocne określenie, biorąc pod uwagę, że średnia wieku moich uczniów to jakieś 9 lat).
W każdym razie, przepis mój jest bardzo podstawowy. Wyszedł mi całkiem spory słoik, więc mieszam mój chrzan z różnymi warzywkami, żeby urozmaicić nieco smakowe doznania. Z żurawiną jest boski!

Składniki:
200g chrzanu
sok z 2 cytryn
1/2 łyżeczki soli

Nieobrany chrzan zanurz na 4 godziny w zimnej wodzie, po czym go obierz i opłucz. Następnie załóż maskę gazową, zrób w domu przeciąg i zaopatrz się w pudło chusteczek higienicznych. Obrany chrzan wrzuć do maszyny mielącej, wlej sok z cytryn i rozdrobnij najbardziej jak się da, najlepiej na papkę. Osól do smaku, ponownie zmiksuj i przełóż do słoika.

1 komentarz:

  1. proces przetwarzania wygląda na traumatyczny :P
    a co do nieużywania mięsnych wyrażeń - nigdy nie będę dobra w unikaniu tego, jako ateistka ciągle powtarzam "o jezu, o boże" a jeden z moich szczurów nazywa się Kaszanka (ale to akurat nie moja wina :P )

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...