niedziela, 15 kwietnia 2012

Calzone ze szpinakiem

Idealne towarzystwo na niedzielny mecz krykieta. 

Składniki: 
1 pomidor
1 mała cebula
garść świeżego szpinaku
1/2 kostki (90g) tofu
1 łyżka rodzynek
1 łyżka bazylii

Przygotuj ciasto na pizzę, podziel na 4 części i rozwałkuj dość cienko. Na każdy placek nałóż plastry pomidora, krążki cebuli, liście szpinaku, plastry tofu i rodzynki, posyp bazylią i sklej brzegi ciasta, żeby powstały 4 duże pierogi. Ułóż je na blaszce wyłożonej papierem i piecz w piekarniku nagrzanym do 250 stopni przez około 15 minut.

11 komentarzy:

  1. Krykieta chyba nigdy nie zrozumiem :) Za to calzone - jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmm uwielbiam calzone, szczególnie ze szpinakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie robiłam jeszcze, smaczne musi być

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię calzone.Ze szpinakiem jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. calzone bardzo lubię, szczególnie ze szpinakiem. z tofu nigdy nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie grałam w krykieta ;] a Ty grywasz?
    pyszny towarzysz, fakt! a jaki nadziany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie grywam, nigdy nie próbowałam. Ale co roku, w sezonie IPL (Indian Premier League) kibicuję jednej z drużyn :)

      Usuń
  7. Ze szpinakiem i tofu - to nie dość że towarzyszy, to jeszcze całkiem zdrowo! Lubię to :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja może bez krykieta ale calzone jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Ponieważ zmęczył mnie spam wysyłany przez pewnego zautomatyzowanego anonima (100-120 komentarzy dziennie!), włączyłam weryfikację obrazkową. Mam nadzieję, że Was to nie zniechęci do komentowania zawartości mojego bloga! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...